Lubię eksperymentować i nie lubię za często powtarzać przepisów. Dlatego przyszedł mi do głowy nowy przepis. Kiełbasa domowa z smakowitymi dodatkami. Pyszna na prosto z wędzarni – na gorąco. Równie dobra po wystudzeniu. Bardzo mi smakuje i sam aromat pobudza apetyt. Spróbujcie sami. Zróbcie w mojej wersji lub z własną modyfikacją. Praktyka u Praktyka. Robię domowe kiełbasy i ty też możesz.
Składniki:
- szynka 3 kg
- chudy boczek 1,3 kg
- sól – 17 g/kg czyli około70-75 g – u mnie jest to mieszanina soli zwykłej i peklującej – pół na pół.
- 4 łyżeczki niedźwiedziego czosnku (4g)
- 4 łyżeczki suszonego pora (4g)
- 3 łyżeczki gorczycy (16g)
- 3 łyżeczki mielonego pieprzu (12g)

Składniki na 1 kg.
- szynka 0,7 kg
- chudy boczek 0,3 kg
- sól – 17 g – u mnie jest to mieszanina soli zwykłej i peklującej – pół na pół.
- 1 g niedźwiedziego czosnku
- 1 g suszonego pora
- 4 g gorczycy
- 4 g mielonego pieprzu
Wykonanie:
Zaczynam od okrojenia zamaszyście tłuszczyku z szynki. Zamarzliście, czyli razem z tłuszczykiem skrajam też grube plastry mięsa. Wycinam szynki ładniejsze kawałki. Następnie wszystkie kawałki szynki oraz boczek kroję na takie porcje które zmieszczą się w maszynce do mielenia.
Rozpoczynam od mielenia okrawków i wykonuję to na sitku 4,5 mm. Boczek w całości i kilka kawałków szynki mielę na sitku 8 mm, a najlepsze mięso rozdrabniam na szarpaku.
Dodaję wszystkie przyprawy i porządnie mieszam. Potem przekładam mięso z przyprawami do mniejszego, bardziej dopasowanego pojemnika i wstawiam do lodówki na dobę. Jak zaistnieje taka potrzeba mogą to być dwie doby.

Po tym czasie mięso wyjmuję z lodówki. Jest bardzo aromatyczne. Czosnek niedźwiedzi i suszony por są wyraźnie wyczuwalne. Mięso ponownie przekładam do większej miski i dodaję szklankę lodowatej wody.
Mięso prosto z lodówki więc zimne i do tego lodowata woda – trzeba ocieplić dłoń i przystąpić do wyrabiania. Robię to do czasu aż mięso stanie się spójną kleistą masą. Wtedy przenoszę je do nadziewarki.
Farsz mięsny będę wprowadzał do jelit wieprzowych kaliber 28-30 mm. Będą to długie odcinki jelita, których nie będę skręcał w krótsze pętka. Wypełniam je bardzo solidnie, do granic wytrzymałości.
W następnym kroku kiełbaski nakłuwam w wielu miejscach i rozwieszam na kiju żeby ociekły i mogły się osuszyć. Ja te prace wykonałem w późnych godzinach wieczornych więc zniosłem kijek z kiełbaskami do chłodnej spiżarni i tam pozostały do rana.

Obróbka termiczna
Następnego dnia przeniosłem je do wędzarni w której ustawiłem temperaturę 50 stopni i rozpocząłem podgrzewanie i do suszenie kiełbasek. 40 minut później były gotowe do wędzenia. Ustawiłem temperaturę na 60 stopni i uruchomiłem generator dymu, w którym była zrębka olchowa.
Wędziłem trzy godziny gorącym dymem, a gdy stwierdziłem że kolorek już jest dobry w jedną z kiełbasek wbiłem sondę termometru i rozpocząłem podpiekanie w 90°c i już bez dymu.
W momencie wbijania sondy w kiełbaskach było około 49 stopni. Alarm na sondzie termometru ustawiłem na 68 stopni i dostałem powiadomienie kiedy ta temperatura została osiągnięta. To okres zimowy więc zanim się ubrałem i doszedłem do wędzarni to termometr wskazywał już 71 stopni.

Uzyskałem kiełbaskę wędzoną na gorąco i podpiekaną w wędzarni. Obowiązkiem więc było spróbowanie jak smakuje prosto z wędzarni. Ostrzegam jak spróbujecie to na jednym kawałku się nie skończy ponieważ jest pyszna. Czosnek niedźwiedzi por i gorczyca robią naprawdę świetną robotę.
Potem kiełbaskę powiesiłem na trochę w temperaturze pokojowej był ostygła. W tym czasie trochę jej znikło, bo domownicy się za nią wzięli. Potem na 2 dni przyniosłem ją do chłodnej spiżarni i gdy lekko podeschła – trafiła już do bieżącej konstrukcji.

Pyszna i aromatyczna. Bardzo, naprawdę bardzo dobra na gorąco kiedy to smaki i aromaty są naprawdę intensywne. Świetna na zimno, krojona na plasterki jako wędlina kanapkowa albo gdy kawałki pętka bierzesz do ręki i gryziesz. Trudno się powstrzymać przed kolejnym kęsem.
Dla mnie bardzo smaczna. Was zachęcam do wypróbowania przepisu.
Wersja filmowa znajduje się na YouTube








Dziękuję
Czy pora można pominąć. Nie można kupić
Można pominąć lub można dać surowego- około 50 g na kg z pogranicza białego i zielonego.